W tym roku udało mi się wyhodować trochę swojego szpinaku w ogródku. Nie było go za wiele, ale na jeden raz wystarczyło. Pewnie mogłam go podzielić na dwa razy, ale doszłam do wniosku, że wolę więcej szpinaku w potrawie. Tym razem padło na zapiekankę z makaronu.